DEMO

Czuję się jak hart w ciasnym boksie przed startem. Niecierpliwię się i prężę. Chociaż tor biegu prowadzi na skraj przepaści, nic nie jest w stanie mnie odwieźć od pragnienia biegu. Grunt pod stopami z każdym krokiem będzie się stawał coraz bardziej kruchy i niepewny, ale ja mam kły i pazury z których chcę w końcu zrobić użytek.

Jestem zdeterminowana, chociaż mam wrażenie, że moje decyzje są oznaką kompletnego szaleństwa. Jednak wycofanie się w tym momencie byłoby zwykłą ucieczką i pójściem na łatwiznę. Podjęłam decyzję, bez względu na to, ile sztyletów znajdzie się jeszcze w moim krwawym mięśniu. Wytrzymam. W końcu płomień i imię do czegoś zobowiązują.

MoRmi