HUNGER

Nie nasycę ich pragnienia. Ich głód z każdym kęsem staje się coraz większy i większy. Nawet jeżeli dałabym im wszystko co posiadam, każdym najdrobniejszy kawałek, wciąż będą chcieli więcej.

Chcieli, żebym była grzeczna. Byłam.

Chcieli, żebym miała najlepsze oceny. Miałam.

Chcieli, żebym zdała maturę. Zdałam.

Chcieli, żebym zrobiła prawo jazdy. Zrobiłam.

Chcieli, żebym dostała się na studia. Dostałam się.

Chcieli, żebym uzyskała absolutorium. Uzyskałam.

Chcieli, żebym pracowała. Pracowałam. Pracuję.

Chcieli, żebym się obroniła. Obroniłam się.

Ale to mało. Wciąż mało. W dalszym ciągu nic nie osiągnęłam, nie mam żadnego talentu, nie mam dalekosiężnego planu na życie. Czuję nawet, jakby wymuszali na mnie spełnianie swoich marzeń i pasji, nie dla własnego rozwoju i satysfakcji, ale… właśnie, ale dla czego?

Tymczasem płoszę się jak zając, chowam na dnie nory trzęsąc się z powodu wymuszonych obietnic i oczekiwań, których wiem, że nie jestem w stanie spełnić.

MoRmi