C(o)URSE

Biegła. Przemierzała niezmierzony step, który nie miał końca. Przestała już uciekać, jednakże to nie było  wystarczającym powodem, by się zatrzymać. Bieg stał się celem samym w sobie, a kierunek nie miał tu znaczenia. Jej stopy uderzały rytmicznie o wypaloną ziemię, a włosy i skóra wyblakłe od prażącego słońca, przybrały nienaturalny odcień. Słońca, które nie zachodziło. Jej prześladowcy stali się towarzyszami, bez których ta podróż utraciłaby goryczkę. Myśliwy, który zapomniał o zwierzynie i ofiara, która oswoiła się ze swoim oprawcą.

Ze śmiercią.

Przy akompaniamencie wyjącego wiatru szukała kropli pragnienia, które przywróciłoby jej serce do życia. Kropli, od której zaczęłaby pragnąć. Doskonale wiedziała, że ta podróż nie miała żadnego celu, ale czuła, że jeżeli  zatrzyma się chociaż na ułamek sekundy, nieodwracalnie utraci siebie. Rozpłynie się w ramionach nienasyconego słońca, a chciwy wiatr porwie każdy ocalały okruch.

Pozbawiona czucia biegła poprzez martwy step, a cienie naśladowały każdy jej krok. Akt, który nie miał w sobie najmilejszego znaczenia.

MoRmi